| Poprzedni temat::Następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
seizeLoża WSR

Dołączył: Mar 02, 2003 Posty: 9050 Skąd: WSR [SR] | WSR/WSTH [ID] |
|
| Powrót do góry |
|
NataluniaEkspert

Dołączył: Jun 18, 2007 Posty: 1574 Skąd: Białystok |
Wysłany: Wto Gru 30, 2008 8:41 Temat postu: |
|
|
|
Mnie strasznie denerwują moi sąsiedzi z dołu. Ostatnio z domku, przeprowadziłam się z moim ukochanym do naszego gniazdka. W pionie mieszkamy tylko my i młodzi sąsiedzi z dołu. Kiedy robiliśmy parapetówkę, przyszła sąsiadka (młodsza ode mnie) i powiedziała, żebyśmy byli ciszej, bo nie może się skupić. Po czym, po 15 minutach na ich balkon wychodzi (nie przesadzam) 10-12 osób...
Rozumiem, że to nowy blok, nie ma wszystkich sąsiadów i wszystko się niesie, ale bez przesady... Poza tym, jej facet straszył nas, że jest policjantem, i że on może wszystko...
_________________ Beautiful things
|
|
| Powrót do góry |
|
Martusia BEkspert

Dołączył: Jul 06, 2007 Posty: 1307 Skąd: Warszawa (Gocław - Prawa Strona Miasta) |
Wysłany: Sro Gru 31, 2008 12:36 Temat postu: |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
NataluniaEkspert

Dołączył: Jun 18, 2007 Posty: 1574 Skąd: Białystok |
Wysłany: Pią Sty 30, 2009 16:12 Temat postu: |
|
|
|
Dziadki wybiegające na przejścia wprost pod koła samochodu (nawet się nie rozejrzał)
Dziadki czujące się jak święte krowy w samochodzie (wiecznie ma pierwszeństwo i zapomina o kierunkowskazach no i jedzie cały czas 40 na godzinę)
_________________ Beautiful things
|
|
| Powrót do góry |
|
AnnkaBywalec

Dołączył: Nov 15, 2007 Posty: 436 Skąd: z nienacka |
Wysłany: Pią Sty 30, 2009 16:45 Temat postu: |
|
|
|
hehe... to mam historię dla Ciebie, Natalunia:
mieszkam w podwarszawskiej miejscowości, gdzie jest mnóstwo ogródków działkowych. Jak tylko przyjdzie sezon (a dla niektórych trwa on cały rok) w autobusie dzieją się cyrki i cuda: dziadki zrobią wszystko, aby tylko zająć miejsce siedzące. I choćby poruszał się na wózku inwalidzkim, gdy podjedzie autobus to wstanie, staranuje wszystkich, którzy chcą wysiąść i rzuci się na siedzenie... od 5 lat nie mogę do tego przywyknąć...
|
|
| Powrót do góry |
|
Magnus McKneeBywalec

Dołączył: Dec 10, 2005 Posty: 385 Skąd: Kraków |
Wysłany: Pią Sty 30, 2009 23:25 Temat postu: |
|
|
|
Mnie zawsze intrygowało gdzie te dziadki przemieszczają się w godzinach szczytu. i dlaczego akurat wtedy gdy jest największy ścisk. Co do dziadków za kierownicą to i tak jade dwa razy szybciej wiec... "skrótem Asterixie! Skrótem!" i slalomem.
_________________ Ogłoszenia z Końca Świata
STUDIO TV/FOTO wew. 35
|
|
| Powrót do góry |
|
dzordi1Nowy(a)
Dołączył: Sep 13, 2008 Posty: 22 Skąd: Siedlce |
Wysłany: Sob Sty 31, 2009 13:58 Temat postu: !!! |
|
|
|
MNie denerweuje tekst typu...jak bedziesz na swoim to sobie będzisz robiła co chciała!...no zapomniał wół jak cielęciem był... i te wszystkie teksty typu to nie wypada tamto za dużo ble ble ble smam mam swój rozum i nie robie niewiadomo czego to po co mi jeszcze te DOBRE RADY... przecież i tak zrobie po swojemu
_________________ pinezka1
|
|
| Powrót do góry |
|
NataluniaEkspert

Dołączył: Jun 18, 2007 Posty: 1574 Skąd: Białystok |
Wysłany: Wto Lut 03, 2009 8:46 Temat postu: |
|
|
|
| Annka napisał: | hehe... to mam historię dla Ciebie, Natalunia:
mieszkam w podwarszawskiej miejscowości, gdzie jest mnóstwo ogródków działkowych. Jak tylko przyjdzie sezon (a dla niektórych trwa on cały rok) w autobusie dzieją się cyrki i cuda: dziadki zrobią wszystko, aby tylko zająć miejsce siedzące. I choćby poruszał się na wózku inwalidzkim, gdy podjedzie autobus to wstanie, staranuje wszystkich, którzy chcą wysiąść i rzuci się na siedzenie... od 5 lat nie mogę do tego przywyknąć... |
Kiedyś widziałam kobietę o kulach (bardzo często rzucała mi się w oczy jak jeszcze jeździłam autobusami) i zawsze jak jechałam na 8 do liceum, ona jechała gdzieś (codziennie). Pewnego dnia autobus przyjechał wcześniej, wyglądam przez okno i patrzę.... a nasza inwalidka kulę wzięła pod pachę i BIEGNIE....
_________________ Beautiful things
|
|
| Powrót do góry |
|
NataluniaEkspert

Dołączył: Jun 18, 2007 Posty: 1574 Skąd: Białystok |
Wysłany: Wto Lut 03, 2009 8:51 Temat postu: Re: !!! |
|
|
|
| dzordi1 napisał: | | MNie denerweuje tekst typu...jak bedziesz na swoim to sobie będzisz robiła co chciała!...no zapomniał wół jak cielęciem był... i te wszystkie teksty typu to nie wypada tamto za dużo ble ble ble smam mam swój rozum i nie robie niewiadomo czego to po co mi jeszcze te DOBRE RADY... przecież i tak zrobie po swojemu |
Ja też tak miałam. Teraz od kilku miesięcy mieszkam na swoim i mama chciałam się wyżalić mamie jakie to życie jest drogie, a ona zaczęła gadkę o tym, że nikt mnie nie wyganial z domu (kiedyś powiedziała, że wszystko co złe w domu to przeze mnie i kazała mi się jak najszybciej wyprowadzić), że w końcu zacznę zanować JEJ pieniądze (nie wiem dlaczego jej pieniądze skoro ytrzymuję się sama z moim Łukaszem), że na nią nie mam co liczyć, i że nie obchodzą ją moje problemy z pieniędzmi. Także mimo wyprowadzki zawsze tak będzie... Ona miała lepiej, bo w końcu przeprowadziła się ze wsi do "bogatego domu" i od razu niczego jej nie brakowało. Po prostu moja mama uwielbia mnie dołować
_________________ Beautiful things
|
|
| Powrót do góry |
|
dzordi1Nowy(a)
Dołączył: Sep 13, 2008 Posty: 22 Skąd: Siedlce |
Wysłany: Wto Lut 03, 2009 10:11 Temat postu: no |
|
|
|
Jakie to szczere i niestety prawdziwe...nasi rodzice zawsze chcą nam udowodnic, że są madrzejsi wiedza lepiej i wogóle guru... tylko odnoszę dziwne wrazenie kiedy pytam jak to kiedys było bo ciągle słysze te wymijajace odpowiedzi, że było lepiej, że życia nie znamy....... i od poczatku, co dporowadza w końcu do tego,że i tak się nic nie dowiedziałam...albo jest co ukrywać albo po prostu nie ma się do czego przyznawać bo nic nie było...niestety nikt sie do błedu nie przyznaje choć może sie martwią o nas ale i tak tego nam nie okazują....no chyba że z przesadą
_________________ pinezka1
|
|
| Powrót do góry |
|
AnnkaBywalec

Dołączył: Nov 15, 2007 Posty: 436 Skąd: z nienacka |
Wysłany: Wto Lut 03, 2009 12:07 Temat postu: |
|
|
|
A moi rodzice są super. Wiem, że jest im ciężko, też narzekają na trudy itp. Ale z drugiej strony wiem, że jakbym znalazła się w potrzebie, to wypruliby sobie flaki, aby mi pomóc.
To że rodzice czasem zrzędzą, gadają i próbują udowodnić, że sobie nie radzimy wynika z ich bezsilności. Oni bardzi chcieli by pomóc, bo w sumie od najmłodszych lat dążyli do tego, abyśmy mieli najlepiej, wyrośli na mądrych i SAMODZIELNYCH ludzi. I wciąż chcą pomagać, ale już nie potrafią, a często my im nie pozwalamy.
Zresztą nie zrozumiemy tego jeszcze przez jakieś 30 lat - kiedy nasze dzieci zajmą nasze miejsce.
Proponuję więc, gdy staruszkowie krzyczą i marudzą, po prostu ich mocno przytulić i dać buziaka w czółko lub w policzek.
|
|
| Powrót do góry |
|
NataluniaEkspert

Dołączył: Jun 18, 2007 Posty: 1574 Skąd: Białystok |
|
| Powrót do góry |
|
AnnkaBywalec

Dołączył: Nov 15, 2007 Posty: 436 Skąd: z nienacka |
Wysłany: Wto Lut 03, 2009 16:26 Temat postu: |
|
|
|
owszem, nie zmieni, bo tacy ludzie się nie zmieniają.
Niestety, takich ludzi trzeba zakceptować, bo walka nic nie przyniesie. A buziak w czółko mówi: "i tak Cię kocham, nie chcę z Tobą walczyć".
|
|
| Powrót do góry |
|
OSHkaWSR Guru

Dołączył: Aug 29, 2006 Posty: 2001
|
Wysłany: Pią Lut 06, 2009 17:51 Temat postu: |
|
|
|
Odnośnie powyższych wypowiedzi - zawsze miałam problem z Rodzicami, rozpieszczali na wszelkie możliwe sposoby, a ja chciałam wszystko sama. Potem, gdy miałam naście lat, zaczął się okres buntu i zabraniania mi wszystkiego, całe LO męczyli mnie rozmowami, o późnym wracaniu, spotkaniach ze znajomymi, chłopakach.. I nadeszły studia.. Upragnione, wymarzone a Rodzice - anioły! Mama od razu zaczęła tęsknić, stała się moją najlepszą kumpelą, Tacie troszkę zeszło, najpierw był obrażony, ze wyprowadziłam się z domu 200 km dalej  Po 3-4 latach stanowi z Mamą zgrany zespół, a od roku stał się takim samym plotkarzem jak Mama  Ciągle dzwonią o różne duperele  Są naprawdę boscy, to ta odległość tak na nich wpłynęła
A co mnie wnerwia na codzień? 1,5h dojazdu do pracy, a co mnie cieszy? Że zanosi się na korzystne zmiany
|
|
| Powrót do góry |
|
AugustannaCzasami coś napisze

Dołączył: May 20, 2008 Posty: 142 Skąd: Warszawa |
|
| Powrót do góry |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
| |
|