"Pewien copywriter zapytany, jakie książki o reklamie przeczytał, przyznał, że nie przeczytał żadnej, bo woli polegać na intuicji. - A gdybyś dziś wieczorem miał mieć wycięty woreczek żółciowy - pytałem dalej - czy wybierzesz chirurga, który przestudiował parę książek o anatomii i wie, gdzie znaleźć twój organ, czy też zawierzysz chirurgowi, który woli polegać na intuicji?"
Ten fragment książki, nieżyjącego już prekursora reklamy, Davida Ogilvi'ego dedykuję tym, którzy uważają, że wiedza jest zbędna. Nie można dziś tworząc zapominać o dorobku kulturowym innych, prowadząc biznes ignorować podstawowe zasady, ekonomii, marketingu, czy prawa. Nie można wreszcie fotografii, grafiki, filmu, projektowania skutecznej reklamy nauczyć w kilka godzin siedząc w ławce. Dziś tylko praktyczne umiejętności poparte fachową wiedzą dają szansę na rynku pracy. U schyłku życia D. Ogilvy przyznał, że wiele doktryn marketingowych jakie stworzył przestało już działać. Obniżki cen w wielu krajach przynoszą więcej szkody przedsiębiorcom niż korzyści. Klienci ciągle się uczą. Wiedzą, że wieczorem, za tydzień, pod koniec sezonu, mogą kupić taniej. Nie można wiedzieć niczego "na zawsze". Całe życie trzeba poszukiwać nowych rozwiązań. Dlatego to, co robimy musi być naszą pasją. Żeby nam się chciało czekać na to jedyne zdjęcie, sekwencję, symbol.
David Ogilvy, uważany za jednego z największych ludzi reklamy, a z pewnością za jednego z "ojców" współczesnej reklamy, ponad 50 lat temu założył w USA agencję Ogilvy & Mather. Miał Wtedy 38 lat. Mówił o sobie: bezrobotny i wyrzucony ze studiów. Pracował jako kucharz, akwizytor, dyplomata a nawet jako rolnik. (...)"Kiedy przyjechałem do Nowego Jorku i założyłem agencję reklamową, Amerykanie myśleli, że zwariowałem. Co Szkot może wiedzieć o reklamie? Agencja odniosła ogromny i błyskawiczny sukces." (...)"Ludzie reklamy, zwłaszcza młodzi, mają alergię na reguły. Dzisiaj nie powiedziałbym już: Nigdy nie pisz tekstów reklamowych jasnymi literami na ciemnym tle. Stwierdziłbym raczej: Badania pokazują, że kiedy napiszesz tekst reklamy jasnymi literami na ciemnym tle, nikt go nie przeczyta. To bardziej taktowna formuła w naszym tolerancyjnym społeczeństwie."
(...)"Moja zarozumiałość jest selektywna. Jestem tumanem we wszystkim oprócz reklamy. Nie umiem czytać arkusza kalkulacyjnego, posługiwać się komputerem, jeździć na nartach, grac w golfa ani malować. Ale jeśli chodzi o moją dziedzinę, to, jak mówi Advertising Age, jestem królem twórczej reklamy. Kiedy magazyn Fortune opublikował artykuł na mój temat i zatytułował go: DAVID OGILVY GENIUSZ?, zwróciłem się do mojego prawnika, by wytoczył sprawę wydawcy o znak zapytania."
(...)"Wkrótce po tym stałem się wygasłym wulkanem i znalazłem ucieczkę w zarządaniu. Ale w końcu miałem dość zgiełku Madison Avenue i przeniosłem się do Francji, gdzie zajmuję się ogrodnictwem - i bombarduję moich wspólników dokuczliwymi memorandami."
Możesz być taki jak ON - wyjątkowy, pelen pasji życia.
- Jesteśmy po to, aby Ci służyć pomocą i wiedzą.
- Ofiarowujemy Ci najnowsze narzędzia używane do realizacji kampanii marketingowych.
- Przygotujemy Cię praktycznie do pracy zawodowej i wszechstronnie wykształcimy.
- Zapewnimy Ci doświadczenie i znajomość rynku.
- Zmusimy Cię do stworzenia własnego dorobku, który będzie najlepszą rekomendacją Twoich kwalifikacji.
- Będziesz chlubić się dyplomem naszej szkoły.
Jeśli zechcesz, znajdziesz zatrudnienie w najlepszych firmach i otrzymasz stosowną gratyfikację finansową.
artur waczko
|